Witamy visitor możesz log in or create an account

„Obrazy” ilustrują pory roku, otaczającą przyrodę i świat, którego piękna nie sposób nie dostrzegać, nawet gdy zabiegani zmierzamy czasem donikąd.

IRYSY

Biel,
Fiolet,
Żółć
Haftowana rudą nitką
Niczym skrzydła motyla
Umykającego z poczwarki,
Stoją szeregiem
Chyląc głowy pod ciężarem rosy.

Ich długie liście
Szable zielone
Biją w górę,
Lub na kształt rąk załamanych
Chylą się kornie
Nad ziemią.

Ascetyczne w kolorze,
Ascetyczne z zapachu,
Przeźroczyste
Kwiaty witraży kościelnych.

DMUCHAWCE

Dmuchawce - latawce,
pierzaste helikoptery,
czemu tracicie barwę słońca
zamieniając się w puch?

Kocham was
białe baletnice
rozdzierające lato
zacerowane babią nicią.

Dmuchawce - latawce
pierzaste helikoptery
czemu porywacie ze sobą
ciepło odchodzącego lata?

WIOSNA

Kocham cię wiosno moich marzeń!
seledynowa trawą,
biała kwieciem
wiśni,
jabłoni
i gruszy,
żółta żonkilem,
fioletowa irysem,
pachnąca czeremchą miodną,
bzem i konwalią.
W tej polifonii kolorów i woni
czuję smak życia i istnienia.

CZERWCOWY KONCERT

Czerwiec
na fletni Pana
wygrywa pasaże
gorącego lata.
Powietrze pełne woni
białej koniczyny
wraz z żółtym dmuchawcem
i zapachem siana
faluje pianissimo
zanurzone w dźwięku
fletni srebrzystej,
którą lesne echo
powtarza przekornie
na kanwie uśmiechu.

POCAŁUNEK

Nicią babiego lata
jesień splata
sznury korali jerzębiny, głogów
i kalin.

Po wyrudziałej murawie
biegnie macierzanka,
fioletowa panienka,
jesienna towarzyszka
malin.

Leśna nostalgia
składa na mych wargach
wachlarz paproci
w zielonym,
strzępiastym pocałunku.

 

FORSYCJE

Biją w niebo żółte gejzery
wiecznym kolorem zazdrości,
gestem przebudzenia
wyciągają ramiona ku słońcu.

W kontrapunkcie żonkili
rozsypanych na trawie
spełnia się wybuch wiosny
fontanną żółci wspaniałej
plamiącej nieśmiałą zieleń.

CZEREMCHA

Spadają lekko
papierowe płatki czeremchy
jak białe confetti
pudrując czarną ziemię.
Omdlały słodyczą zapach
usypia zmęczone czuwaniem
powieki.
Na czarnych skrzydłach rzęs
zawieszony płatek
trzepoce trwożliwie
i opada z łzami.

PAPROCIE

W szpilkach słonecznych
suszą strzępiaste,
zielone wachlarze,
sukienki leśnych baletnic.
Stąpam ostrożnie
by nie uszkodzić rosy
i rudej waty mchu
tłumiącego kroki.
Cisza leśna
dostojna w milczeniu
otwiera zielone wachlarze
zasłaniając nimi usta
przed krzykiem.

KAMIENICZKI

Uliczki Starego Miasta
przemierza echo kroków
spóźnionego przechodnia.
Stare kamieniczki,
zgarbione staruszki
przycupnęły do snu.

Zmęczone dniem
i ludźmi pędzącymi
jak małe mrówki.

Widziały las rąk
w świetle słońca,
godny pędzla Matejki,
hołd złożony słońcu
i ludziom.

Zamykają okienne powieki
załzawione smutkiem,
utrwalając w szybach tamten obraz
przyszłym pokoleniom.

 

PEJZAŻ

Z ukwieconych pól jak wstęgi
Biegną smugami kolorów w dół
Macierzanki suszące fioletowe chusty
Obok krzewów głogów i malin.

Brzegiem lasu zstępującego uskokami
Borówki rozsypały czarne paciorki,
Zapach skoszonej świeżej koniczyny
Kusi do szukania czterolistnej.

Jesienne słońce maluje promieniami
Pejzaż miedziano-złoty,
Pejzaż zadumy jesiennej
Zawieszony jak obraz
Na kruchej nitce babiego lata.

NIEBO

Patrzę na popielate niebo
omotane czerwonymi pasmami wiatru.
W ołowianej pustce
płonące bandaże budzą niepokój.
Krwawe plamy
krzyczą głośniej niż niebo
spopielone smutkiem.

OSTATNIE TANGO

Barwy jesieni złączone
z barwami lata -
żółć,
cynober
i
brąz spadających liści.
Ciepły pejzaż
wygrzewa się w słońcu
zawieszonym jak lampion.
Rozłożyste kasztany
brązowym gradem
bombardują trawniki.

Lato w uścisku miłosnym
splecione z jesienią
tańczy lentissimo
ostatnie tango.

JESIENNE WITRAŻE

W kalejdoskopie jesiennym
opadłe witraże szeleszczą smutkiem
pachnąc zgaszoną świecą.

Złoto,
żółć,
brąz
z purpurą pod rękę
odchodzą w zapomnienie
razem z lawendową melancholią.

Wyrudziały modrzew
wyjmuje z warkoczy ongiś zielonych
połamane szpilki.

W kalejdoskopie jesiennym
zgarbiona dusza człowiecza
szuka ocalenia barw
przed mrozem zapomnienia.

JESIENNE ALEJKI

Białe smugi mgły
snującej się jak dym
z rudego czajnika,
przeplatane
konającymi barwami lata,
wiją się oczekując słońca.
Nic nie zakłóca ciszy.
Po jesiennych alejkach
przechadza się echo
letnich wspomnień
znikających szybciej
niźli mgła opada.

MOTEK WSPOMNIEŃ

Ucieka z rąk babie lato
tańczącemu wichrowi,
pocerowana pracowicie
siatka pajęcza
zawisła sennie
w promieniu słonecznym.

Rachunek niecierpliwego serca
biegnie paciorkami różańca
nanizanych głogów i jarzębiny.
Babie lato -
motek wspomnień
na zimowe wieczory,
zwijają zmęczone dłonie.

BIAŁA IKEBANA

Aksamitne kwiaty
rozkwitły nocą
na szybach
białym wachlarzem.

Podziwiam
misterną ikebanę
utkaną przez mróz.

Pierzasty bukiet
wije się chłodny,
skamieniały
w zimowym wirażu.

CZEKANIE

Czekam na topnienie śniegu,
pierwsze pąki i kwiaty,
czekam na bujną zieleń,
zapach siana na łąkach.
Czekam na lot trzmiela
zanurzonego w płatkach
wiśni pachnącej.

Czekam na babie lato,
rude drzewa gubiące liście
w parkowej alejce,
kędy przechadza się echo.

Lecz liście wciąż opadają,
tańczą z jesiennym wiatrem
potem z płatkiem śniegu.
I znowu muszę
czekać
i
przemijać.

Tylko i wyłącznie zalogowani użytkownicy strony mogą dodawać komentarze!