Witamy visitor możesz log in or create an account

Ilekroć poczuła zapach lipy, została natychmiast przeniesiona we wspomnieniach do lat, kiedy była młodą dziewczyną. Szła do domu przyjaciółki drogą pośród pól, był upalny lipiec – przechodziła obok olbrzymiej, starej lipy obsypanej kwieciem, jej przecudny zapach odurzał dziewczynę i tak już odurzoną młodością i marzeniami.

Zerwała parę gałązek i zaniosła przyjaciółce, lipa raczyła ją swoim zapachem całe popołudnie, piły herbatę i snuły opowieści na temat swojej barwnej przyszłości.

Młode dziewczyny, młode marzenia i mocna, głęboka, nieskazitelna wiara, że się spełnią. Bo jakżeby inaczej? Bo przecież ze wszystkich zrealizowanych marzeń powstał świat pełen książek, obrazów, muzyki, wonnych ogrodów. Świat piękna. A to przecież piękno otwiera ludzkie dusze. Piękno powoduje, że serce jest szczęśliwe. A jak serce jest szczęśliwe to nic nam złego nie grozi, a w ciele jest łagodność jakby od wewnątrz ktoś posmarował je złocistym balsamem.

Ciągle miała niedosyt zapachu lipy. Aż nadszedł czas, że mogła delektować się zapachem lip dzień po dniu przez dłuższy czas. Było ich dużo, tworzyły aleję. Mogła sycić się intensywnością ich słodkiego zapachu kiedy szła aleją albo czuć z daleka zapach delikatny jak mgiełka. Rozkosz.

Rozkosz któregoś dnia spotęgowała się, kiedy słuchała koncertu na świeżym powietrzu – młodzi ludzie śpiewali arie ze znanych oper w upalny lipcowy dzień.

Muzyka, zapach lip i marzenia do spełnienia.

Młode marzenia już dojrzałej kobiety, kobiety, w której zapach lip odnajduje młodą dziewczynę.

Tylko i wyłącznie zalogowani użytkownicy strony mogą dodawać komentarze!