Witamy visitor możesz log in or create an account

Tytuł wymyśl sama…

Za siedmioma górami, za siedmioma lasami żyła sobie spełniona kobieta. Odnalazła swoje miejsce w życiu i sposób na jego przeżywanie.

Wcześniej cały swój czas poświęcała innym ludziom, a oni bez skrupułów korzystali z jej pomocy, obarczając swoimi troskami, niepowodzeniami, narzekaniem. Podpowiadała im różne metody rozwiązania, próbowała patrząc z boku znaleźć najlepsze, pomagała również fizycznie – krótko mówiąc służyła każdą pomocą.

Okazało się jednak, że ludzie woleli narzekać niż znajdować rozwiązania. W kółko i wciąż powtarzali to samo – tu źle, a tam jeszcze gorzej, życie jest takie niesprawiedliwe, ludzie niedobrzy.

Z empatią słuchała, dawała swój czas.

Lata mijały. Nie zwróciła uwagi, że koleżanka od dziesięciu lat skarży cię na męża tymi samymi słowami, powtarza ciągle te same zachowania. Druga z kolei opowiada jak nienawidzi swojej pracy i od lat z lubością w niej tkwi.

I mówią…, mówią…, mówią…

Zaczęła chorować, przygasło jej wewnętrzne światełko, wyczerpywało się, w lustrze zaczęła dostrzegać coraz smutniejszą twarz.

Czyja to twarz?

A ludzie dalej narzekali i nic w swoim życiu nie zmieniali.

Nie wiadomo jak potoczyłoby się to dalej, kiedy uzmysłowiłaby sobie, że jej własne życie również nie ulega zmianie. Jednak pewnego dnia przeczytała słowa, które niemal w jednej sekundzie zmieniły jej nastawienie do ludzi, ale przede wszystkim do siebie. Uwolniły od ciężaru odpowiedzialności za niespełnione życie innych, zobowiązały do odpowiedzialności za swoje.

„Człowiek jest bez wątpienia najbardziej interesującym tępakiem, jakiego można sobie wyobrazić. Nawet z najbardziej oczywistych faktów potrafi wywieść zdecydowanie fałszywe wnioski.” MARK TWAIN

I wyciągnęła prawdziwe wnioski z faktów, które całymi latami miała przed oczami. Nową wiedzę wdrożyła w życie. Przestała chorować, a jej wewnętrzne światełko zapaliło się jasnym, równym płomykiem.

Wróciła do siebie. Nawet nie próbowała przeżywać życia innych ludzi lecz im towarzyszyła w ich podróży przez nie. Zawsze chętnie służyła pomocą tym, którzy o nią prosili i ją docenili, a kiedy ona była w potrzebie nie wahała się wyciągnąć po nią ręki.

Nie wiem czy żyła długo, ale na pewno odkrywczo i twórczo.

Tylko i wyłącznie zalogowani użytkownicy strony mogą dodawać komentarze!