Witamy visitor możesz log in or create an account

Siedział nad brzegiem morza, fale rozpryskiwały się o jego stopy. Patrzył na zachodzące słońce, jeszcze chwila i zniknie za cienką linią nieba i wody.

Magiczna chwila – pomyślał. Światło dnia chowa się w mrok, gwiazdy jeszcze nie rozbłyskują na niebie. Moment oczekiwania, zawieszenia w ciszy zmroku.

Przypomniał sobie, że taką magię czuje, kiedy stoi na ośnieżonym stoku i potem narty ruszają w dół po skrzącej bieli, kiedy patrzy na iskry z ogniska rozpalonego letnią nocą.

Takie samo nieuchwytne uczucie pojawia się, gdy nurkuje w podwodny, kolorowy świat. Ale zaraz potem pojawiły się wspomnienia chwil, o których nigdy wcześniej nie pomyślałby, że są magiczne. Zapach domu, kiedy do niego wraca, żaden inny dom na świecie nie ma takiego zapachu. Moment, w którym obraca się klucz w zamku, a on już wie, czy to wraca żona, młodsza czy starsza córka. Także ta chwila, kiedy otwiera rano oczy i czuje wdzięczność za to, że może malować swoje obrazy.

Nasunęła mu się myśl, że magia i wdzięczność idą w parze. Magia zachwyca, wdzięczność otwiera wszystkie drzwi.

Magia to kolory, dźwięki, zapachy. Wdzięczność budzi do życia radość, spokój, uśmiech i dobro.

I nagle pojął, że magii życia nie tworzą chwile. Magia życia to jego ciągłość.

Kiedy ocknął się z rozmyślań był na plaży sam. Szum fal ucichł, gwiazdy błyszczały na niebie.

Otaczała go magia nocy.

Tylko i wyłącznie zalogowani użytkownicy strony mogą dodawać komentarze!