Witamy visitor możesz log in or create an account

Z początku zlekceważył te słowa. Były to właściwie dwa słowa: WYBACZENIE = WOLNOŚĆ. Też mi wolność – zaśmiał się wtedy z przekąsem – nie mają pojęcia o czym piszą.

To On jest prawdziwie wolnym człowiekiem, mężczyzną spełnionym. Jest w ciągłym ruchu, dużo podróżuje, ma mnóstwo znajomych. Decyduje o każdej chwili w pracy i poza nią. Praktycznie w swoim mieszkaniu bywa gościem. Tak bardzo wypełnione jest jego życie.

Ale im dłużej wymieniał listę poczynań, które dawały mu wolność, tym bardziej tracił humor. Z dnia na dzień stawał się bardziej rozdrażniony. A dwa słowa zaczęły żyć własnym życiem – nabrzmiewały, pęczniały. Obudził się przed świtem, było bardzo ciemno. Ta ciemność w dziwny sposób koiła jego rozdrażnienie i jeszcze coś, czego nie znał… Co to za uczucie? Czyżby chciało mu się płakać? Niemożliwe, wykluczone.

A potem pod osłoną ciemności zaczął zadawać sobie pytania. Tak naprawdę wypłynęły z głębi tej ciemności.

- Dlaczego nie odwiedzam domu rodziców?

- Bo nie mogę wybaczyć ojcu, że pił i nie było go w domu, a matce, że godziła się na to.

I wtedy poczuł metalową obręcz zaciskającą się wokół jego serca.

- Dlaczego nie byłem przy umierającym przyjacielu?

- Bo nie mogłem mu wybaczyć, że wybrał inne przekonania co do Boga i nasze drogi rozeszły się.

I wtedy poczuł obręcz zaciskającą się wokół splotu słonecznego.

- Dlaczego chcę zapomnieć o żonie?

- Bo nie mogę jej wybaczyć, że nie podporządkowała się moim wymaganiom, miała odwagę odejść i cieszy się obecnym życiem.

I wtedy poczuł, jak metalowa obręcz spina jego brzuch. Miał wrażenie, że się dusi, że obręcz zaciska się coraz mocniej.

Gdzie mam szukać ratunku? Co mnie oswobodzi? Ogarnęła go panika. W ciemności ujrzał dwa słowa: WYBACZENIE = WOLNOŚĆ. Zapłakał. Zapłakał z gniewu. Zapłakał z bezsilności. Zapłakał z żalu. Zapłakał z braku miłości.

Zapłakał.

Zrozumiał, że uwięził w sobie wściekłą, bezrozumną i bezwzględną bestię, z którą trudno mieć jakikolwiek kontakt, jeżeli nie ma się w sobie gotowości do wybaczenia.

Wybaczenie – bez tego nie ma prawdziwej, bezinteresownej miłości, za to ma się spętane serce, założone okowy. Można być bogatym, sławnym, ale wcześniej czy później, dojdzie do głosu wszechogarniające uczucie samotności i oddzielenia. Serce milczy skamieniałe, ból się potęguje, samotność napiera. Przestają cieszyć pieniądze, powodzenie i towarzystwo.

Biedna, biedna bestia karmiona złością, krzywdą, żalem. A w jej oczach, jeżeli jest się uważnym, można przez mgnienie wyczytać – jest dla mnie lekarstwo – potrzebuję przebaczenia i miłości. Wybaczenie – trucizna przestaje działać, serce zostaje uwolnione, ciało ożywa, pięknieje, czuje się niewysłowioną miękkość i ukojenie. Czuje się miłość.

Zaczęły śpiewać pierwsze ptaki, obręcz rozluźniła się, spadła i potoczyła gdzieś po podłodze. Mężczyzna zaczął spokojnie oddychać.

Nastał świt.

Tylko i wyłącznie zalogowani użytkownicy strony mogą dodawać komentarze!