Witamy visitor możesz log in or create an account

Nigdy wcześniej jej nie robiłam. A przecież gościła w rodzinnym domu prawie raz na dwa tygodnie! Proste, nie za tłuste danie. Najsmaczniejsze z kromką ciemnego, pachnącego jeszcze piekarnią chleba. I odrobiną masła. Sycące i rozgrzewające. Adekwatne do pogody za oknem – jesienny klimat nas zaatakował... Trzeba się ratować.

Na 2 rozgrzewające porcje, kobiecą i męską, potrzebne będą:

- 1 duża cebula

- 1 duża kiełbasa

- mały koncentrat pomidorowy

- puszka białej fasoli

- pieprz, sól, majeranek, łyżeczka cukru, kilka laurowych liści

- olej do podsmażenia cebuli

Kiełbaskę i cebulę kroimy sobie podśpiewując cicho – tylko żadnego płaczu przy tej cebuli! Podsmażamy na małej ilości oleju, lekko oprószamy solą i pieprzem. Kiedy tylko cebula się zezłoci, dodajemy liście laurowe, podlewamy wodą i przykrywamy pokrywką, aby smak liści dobrze przesiąkł w zawartość patelni.

Kilka minut później dokładamy puszkę odsączonej fasoli białej i koncentrat pomidorowy. Dolewamy wodę do uzyskania konsystencji sosu, doprawiamy ponownie pieprzem i solą wg uznania i to już tak na dobrą sprawę wszystko w temacie fasolki. Danie błyskawiczne!

Przed podaniem warto udekorować potrawę kilkoma kroplami sosu sojowego i jakimś zielonym listkiem. Plus świeży chlebek i masło – wiecie, estetyka, te sprawy...

Tylko i wyłącznie zalogowani użytkownicy strony mogą dodawać komentarze!