Witamy visitor możesz log in or create an account

W czasie jednej z wielu wspólnych wypraw do sklepu spożywczego „wpadł mi w oko” kawałek sera. Idealna kostka twarda jak kamień, zapakowana w oszczędny w dekoracje papierek uśmiechała się na półce czekając na moje wyciągnięte dłonie. Cheddar. Tylko… co ja z cheddarem zrobię? Tak twardy, że zapomnijcie o krojeniu, tak śmierdzący, że pokochałam go od pierwszego wejrzenia. I nagle olśnienie - WIEM! Zrobię jakieś risotto! Gęsty ryż o serowym aromacie podkreślonym… e… no, właśnie… co tu jeszcze… ach! Pomidory suszone! Biorę i pomidory i szybko lecę do domu, póki pomysł jeszcze w głowie świta.

Na porcję dla 2 osób potrzebujemy:
- 2 cebulki
- 2 ząbki czosnku
- 2 opakowania ryżu (Arborio będzie idealny, ale każdy inny również pozwoli stworzyć danie)
- słoiczek pomidorów suszonych w oleju
- 100g sera cheddar (albo i więcej)
- szklanka wina (wytrawne lub półwytrawne)
- sól, pieprz

- woda

Cebulki obieramy, kroimy w kosteczkę, solimy, pieprzymy i podsmażamy na oleju z suszonych pomidorów.

Pomidory kroimy na mniejsze kawałki - u nas poszło pół słoika. Czosnek przeciskamy przez praskę.

Ser ścieramy na grubych oczkach tarki. Otwieramy wino. Nalewamy sobie kieliszek i spokojnie kontynuujemy gotowanie - uda się na pewno.

Do cebulki wsypujemy ryż, chwilkę szklimy na oleju. Dodajemy pokrojone pomidory i czosnek, podlewamy wodą z odrobiną soli, połową szklanki wina i na wolnym ogniu pozwalamy ryżowi wchłonąć płyny. Teoretycznie powinien być tu bulion zamiast osolonej wody, ale bez przesady - efekt podobny, a ile czasu zaoszczędzone na gotowaniu.

Woda wchłonięta? Ryż napity? To ponownie podlewany wodą i dodajemy pół szklanki wina. Proces powtarzamy tak długo, aż nasz ryż będzie miękki. Wtedy wyłączamy już gaz, dorzucamy starty ser, mieszamy aż serowe wiórki rozpuszczą się w cieple ryżu. Zanim podacie na talerzu spróbujcie jeszcze, aby mieć pewność, że potrawa nie ma twardawych ziarenek - w przeciwnym wypadku wiecie co robić - gaz, woda, cierpliwość.

Gotowe danie podajemy na ciepło. Co za aromat! Co za smak…!

Tylko i wyłącznie zalogowani użytkownicy strony mogą dodawać komentarze!