Witamy visitor możesz log in or create an account

Podobno ryba wpływa na wszystko... tak mówili. Więc jak już rybka na obiad, to Z KLASĄ. Na bogato! Porządny kawałek łososia na chwileczkę przeniesie nas do smaganej bryzą nadmorskiej knajpki na piskach. Przystrojony stolik, dwa kieliszki wytrawnego wina, śpiew mew i… gotowy przepis na romantyczny klimat z Ukochaną Osobą. Rozpłynęłam się w tych marzeniach...

 

Na 2 zakochane porcje potrzebujemy:

 

- makaron - u mnie szpinakowe tagliatelle, około250g

- 200 g łososia surowego

- 6 filecików anchois

- garść płatków migdałowych

- ząbek czosnku

- kilka kaparów w soli

- 3 łyżki oleju

- łyżka masła

- świeży rozmaryn, pieprz z młynka, sól

Zaczynamy od ugotowania makaronu w wodzie z solą, na półtwardo, czyli „al dente” dla wtajemniczonych. Do ugotowanego dodajemy posiekany świeży rozmaryn, pieprz z młynka do smaku i odrobinę oleju ze słoiczka z anchois, po czym mieszamy delikatnie.
Robimy pesto - do oleju wyciskamy ząbek czosnku przez praskę - tak przy okazji, fajna sprawa taka praska do czosnku. Do tego pokrojone drobno fileciki anchois i rozmaryn. Świeży rozmaryn. Wszystko pieprzymy i łączymy z doprawionym makaronem.

Makaron czeka na ciąg dalszy, a my lecimy dalej - masło wrzucamy na patelnię, na to migdałowe płatki. Łosia kroimy w paseczki i jak migdały będą zbrązowione możemy go układać na patelni i ostrożnie przewracać. Niestety, łatwo się kruszy. Nasze danie ma wyglądać estetycznie, zatem przekładajcie rybę z wyczuciem i delikatnością. Powinna się błyskawicznie podpiec.

Makaron wykładamy na talerze, układamy na wierzchu porcje ryby z migdałami, dekorujemy kilkoma kaparami i… cieszymy oczy tak przygotowanym daniem.

Tylko i wyłącznie zalogowani użytkownicy strony mogą dodawać komentarze!