Witamy visitor możesz log in or create an account

Czasami proste przepisy urastają do wielce skomplikowanych z powodu swojej pracochłonności. Kto z Was i jak często robi zapiekanki? Prawda, że to jedzenie na tzw okazję? Prawda. A jeśli z obiadu zostało trochę ziemniaków ugotowanych...? Jeśli mamy zupełnie przypadkowo pięknego brokuła w lodówce? No, to mamy przepis na szybki, wbrew pozorom, i przepyszny obiad do pracy. Zaczynamy!

Na porcję dla 2-3 osób (korytko pasztetowe) potrzebujemy:

- 1kg ziemniaków ugotowanych

- 1 cały brokuł

- masło 20g

- mleko 400ml

- 1 żółtko

- mąka pszenna 40g

- ser żółty 150g

- sól, pieprz, gałka muszkatołowa, czosnek granulowany

Ugotowane ziemniaki kroimy w cienkie plasterki, tak około 0,5cm. Brokuła dzielimy na części, gotujemy do miękkości w osolonej wodzie. Ser żółty ścieramy na grubych oczkach tarki.

Mleko podgrzewamy z masłem i żółtkiem wciąż mieszając. Dodajemy rozklepaną w odrobinie ciepłej masy mąkę i chwilę redukujemy do zagęstnienia sosu. Doprawiamy sola, pieprzem i gałką muszkatołowa-śmiało sypnijcie tam sporą ilość przypraw!

Na dnie blaszki układamy plasterki ziemniaków, na nich brokuły i część sera, posypujemy granulowanym czosnkiem wg uznania, polewamy sosem. Czynność powtarzamy do wyczerpania składników, lub uzupełnienia całego korytka zapiekanką. Wierzch szczodrze zasypujemy serem i ostatni raz polewamy sosem- zapobiegnie to przypaleniu się wierzchu naszej zapiekanki. Może jeszcze trochę pieprzu na góre? Taaaak! Pieprzu nigdy dosyć!

Ziemniaczane korytko wędruje do piekarnika na godzinkę w 180 stopniach i ostatnie 15 minut w 220. Niech się ślicznie przyrumieni serowa skorupka zapiekanki.

Gotowa najlepiej smakowała na ciepło, tuż po wyjęciu z piekarnika, ale, jak pisałam na początku, schłodzona będzie świetnym obiadem zabieranym do pracy. Mój L. Już dostał porcyjkę w pojemniku.

Smakowitości życzę!

Tylko i wyłącznie zalogowani użytkownicy strony mogą dodawać komentarze!