Witamy visitor możesz log in or create an account

Wigilia już dawno za nami, zapasy suszonych borowików i podgrzybków skurczyły się do ilości wręcz śmiesznej. Ostatnia ich garść zalega smętnie w szklanym słoju. Szkoda… następny sezon dopiero za rok! Za każdym razem obiecujemy sobie, że teraz, to już na pewno nazbieramy więcej, właśnie po to, by mieć zapas darów lasu na calutki kolejny rok, ale… jakoś tak nie bardzo nam wychodzi realizacja tego planu.

 

Ale o czym to ja pisałam…? A, tak! Resztka grzybów w słoiku!

 

Taką ilość zostawiać to wstyd. Trzeba zatem wykombinować grzybkom jakieś tło, na którym prezentować się będą iście królewsko. Schab…? Ok, może być schab. Soczyste i aromatyczne kawałki mięsa w grzybowym sosie, podkreślone aromatem grillowanych warzyw i suszonego rozmarynu.

Aby przygotować uroczystą kolację dla dwojga potrzebne będą:

- schab bez kości – 4 mniejsze kotlety grubości 1cm

- garść suszonych grzybów leśnych

- 4 ząbki czosnku

- ziemniaczki – najlepiej takie mniejsze, łatwe do ugotowania w całości

- 2 marchewki i 1 pietruszka

- łyżka mąki

- 20-30ml śmietanki

- sos sojowy, ocet balsamiczny, sól, pieprz świeżo zmielony, suszony rozmaryn, kilka kulek jałowca, olej rzepakowy

Mięso powinniśmy przygotować sobie dzień wcześniej – poleży zamarynowane, przesiąknie przyprawami, odpocznie sobie… Podobnie grzyby – zalewamy je odrobiną gorącej wody, dodajemy szczyptę soli i rozgniecione 3-4 kuleczki jałowca.

Plasterki schabu nacieramy solą, oprószamy pieprzem, smarujemy z każdej strony odrobiną octu balsamicznego. W każdy kawałek wciskamy po 1 rozgniecionej kulce jałowca i tak przygotowane wkładamy na noc do lodówki.

Słonko wzeszło, wita nas kolejny dzień – zaczniemy go od sprawdzenia, czy ktoś nam w nocy schabu nie podprowadził. Jest mięsko…? To super. Wyjmijcie patelnię, wlejcie odrobinę oleju, rozgrzejcie go porządnie.

Plasterki schabu układamy na wrzącym tłuszczu i podsmażamy około2-3 minut z każdej strony, po czym zdejmujemy z patelni, odstawiamy na talerzyk na chwilę.

Do pozostałego po smażeniu tłuszczu wlewamy namoczone grzyby i odrobinę sosu sojowego, podgrzewamy na małym ogniu przez chwilę. Mąkę i śmietankę wlewamy do słoiczka, zakręcamy i udając barmana robimy tzw. zaklepkę, którą po trochu dodajemy do sosu na patelni mieszając całość energicznie. Nie trzeba dawać całej – sami oceńcie jak bardzo „mączny” i gęsty ma być Wasz sos grzybowy.

Mięso czeka, sos zrobiony, brakuje tylko warzywnej asysty. Obieramy więc ziemniaczki, marchewkę i pietruszkę, gotujemy razem w osolonej wodzie, odcedzamy, polewamy małą ilością oleju, posypujemy suszonym rozmarynem i układamy w żaroodpornym naczyniu. Rozgniatamy ząbki czosnku nie obierając ich uprzednio i w całości kładziemy na warzywach-pięknie oddadzą cały smak nie dominując całej potrawy.

Warzywa zapiekamy w piekarniku ustawionym na maksymalną temperaturę, z włączoną funkcją grillowania. Całość potrwa z 15 minut. Pod koniec podrzućcie na wierzch usmażone mięso – dzięki temu stanie się lekko chrupiące z wierzchu.

Gotowe elementy dania wystarczy teraz rozłożyć na talerzu, udekorować świeżymi ziołami, polać mięso grzybowym sosem, zapalić kilka świec… zgasić światło… podać sztućce… i  delektować się ostatnimi w tym sezonie skarbami lasu.

Tylko i wyłącznie zalogowani użytkownicy strony mogą dodawać komentarze!