Witamy visitor możesz log in or create an account

Nachodzą czasami człowieka takie myśli niewesołe – że może coś zmienię w swoim życiu? Że może zadbam o siebie, bo już wiek nie ten, zdrowie nie dopisuje… Chce nam się zmian i już! Wiadomo - najłatwiej będzie skoczyć do fryzjera i strzelić sobie fantastyczne blond pasemka, ale my dzisiaj pójdziemy o krok dalej i dbając o zawartość swoich talerzy zadbamy jednocześnie o siebie. Będzie likopen z pomidorów, będzie beta-karoten z dyni, będzie białko sera - na masę i wspaniały, cieszący oczy kolor dzisiejszego dania. Gotowi?

Na garnek zupy-kremu dla 2-3 osób dbających o linię potrzebujemy:

- 1 litr przetartych i zblendowanych pomidorów (lub 1 litr gęstego soku pomidorowego z kartonika, bo przecież nie w każdym gospodarstwie znajdzie się Perfekcyjna Pani Domu ;-) )

- 500g dyniowego puree (dynię pieczemy w piekarniku, miksujemy na gładko, nic trudnego)

- 150 g kostki dyniowej (pokrojona surowa lub z gotowej mrożonki ze sklepu)

- łyżka masła (około20g)

- 100g sera typu feta pokrojonego w kosteczkę(oczywiście i tu idą nam na rękę, bo w sklepie dostępna jest też wersja już pokrojonego sera)

- garść świeżej natki pietruszki

- sól, pieprz, papryka w proszku(słodka lub ostra)

Przetarte pomidory lub gotowy sok wlewany do garnka, podgrzewamy. Dodajemy kostki dyni i masło, doprawiamy solą, pieprzem i papryką w proszku wg uznania. Proponuję zaszaleć z ostrymi dodatkami - w końcu za oknem tak szaro i zimno… a nasz krem rozgrzeje i serca i podniebienia. Do gorącej masy dokładamy dyniowe puree, ponownie doprawiamy, gotujemy około10 minut do czasu aż kostki dyni staną się miękkie.

Zupę nalewamy na talerz, dosypujemy kosteczki sera, dekorujemy świeżą natką pietruszki.

Tylko i wyłącznie zalogowani użytkownicy strony mogą dodawać komentarze!