Witamy visitor możesz log in or create an account

Chochlą podane

meat-445057 640Brakuje czasu na godzinne przesiadywanie w kuchni, głód zagląda w oczy pomału, zdenerwowanie sięga zenitu… Szybkie danie by się przydało, coś, co rozładuje napięcie i ukoi skołatane serca. Gorące, raz sycące, raz lżejsze niż zwykle. Parujący talerzyk z bogactwem niespodzianek w środku. Codziennie inny obiad. Chochlą podany!

Krem szparagowy z gruszką

  • Magdalena Werbińska

Minął nam maj niepostrzeżenie, czerwień truskawek czerwcowych powoli wypiera biel szparagów. Tak krótko się nimi cieszyłam! Tak bardzo będę za nimi tęsknić! Zanim jednak pożegnam je do następnego roku, dam się raz jeszcze zauroczyć gładkim smakiem i łatwością dobierania w kulinarne pary. Gruszka? Szparagi? Pietruszka? A może feta do tego? Oczywiście, robimy!

Czytaj więcej

Barszczyk ukraiński

  • Magdalena Werbińska

Pierwszy raz spróbowałam barszczu ukraińskiego na jakiejś stołówce na koloniach. Przyzwyczajona do jedzenia typowo domowego skrzywiłam się widząc pływającą w zupie fasolę – bleee… Dziecięca przekora kazała mi jednak zanurzyć w zupie łyżkę. Hej! – pomyślałam – ta fasola całkiem przyjemnie się rozgotowała! No i poszło…

Czytaj więcej

Zupa owocowa

  • Magdalena Werbińska

Może dziś nie ma za oknem pięknego słońca, może nawet traficie na ten przepis w zimowy wieczór... To nie jest ważne! Zupa owocowa to kolejny ze smaków dzieciństwa, uniwersalny przebłysk dawnych czasów na naszych talerzach. Pachnąca delikatnie waniliowym cukrem, mocno owocowa. Chyba najtańsze danie na świecie:-) Świetnie schłodzi nas w upalny dzień, jeśli podamy ją w formie chłodnikowej, ale podgrzana do granic możliwości rozgrzeje podczas zimowych miesięcy. No ideał.

 

Czytaj więcej

Krem dyniowo-mandarynkowy

  • Magdalena Werbińska

Ale kolor! Ale zapach! Ale smak! Ale, ale… o czym mowa? O moim nowym odkryciu, czyli połączeniu dojrzałych, słodziutkich mandarynek i nieśmiertelnej dyni Hokkaido w jednym garnku. Piękna, pomarańczowa para rozgrzeje nasze serduszka, pobudzi zmysły i zachęci do zrobienia kolejnych porcji. Mandarynek mamy teraz pod dostatkiem. Ich zapach jest dla mnie nieodłącznym elementem Świąt, pojawiają się już na początku października i z każdym kolejnym tygodniem dojeżdżają do naszych sklepów coraz to słodsze. Dzisiaj powędrują do garnuszka.

 

Czytaj więcej

Krem dyniowo-kokosowy

  • Magdalena Werbińska

Zrobić zupę z dyni to właściwie żadna filozofia. Mam wrażenie, że czego byśmy z dynią nie zmieszali, smakowałoby przynajmniej dobrze. Właściwie to zamierzam swoją teorię w praktyce przećwiczyć póki zapas dyni stoi sobie na górnych półkach w mojej kuchni. Na pierwszy ogień poszedł mój faworyt – kokos. Nic nie uzależnia mnie bardziej od zapachu podprażonych wiórków kokosowych! Słodka dynia, kremowe mleczko kokosowe i prawdziwa laska wanilii… to się musi udać. Chociaż… powinniście sprawdzić sami.

 

Czytaj więcej

Krem pomidorowo-dyniowy z fetą

  • Magdalena Werbińska

Nachodzą czasami człowieka takie myśli niewesołe – że może coś zmienię w swoim życiu? Że może zadbam o siebie, bo już wiek nie ten, zdrowie nie dopisuje… Chce nam się zmian i już! Wiadomo - najłatwiej będzie skoczyć do fryzjera i strzelić sobie fantastyczne blond pasemka, ale my dzisiaj pójdziemy o krok dalej i dbając o zawartość swoich talerzy zadbamy jednocześnie o siebie. Będzie likopen z pomidorów, będzie beta-karoten z dyni, będzie białko sera - na masę i wspaniały, cieszący oczy kolor dzisiejszego dania. Gotowi?

Czytaj więcej

Krem brokułowo-kalafiorowy

  • Magdalena Werbińska

Tak zielonej jak trawa wiosenna zupy jeszcze u nas nie było. Targi w naszym mieście uginają się pod ciężarem warzyw, kuszą różnorodnością i przyciągają kolorami. Dziś "upolowany" został piękny kalafior i zieloniutkie brokuły.Koleżanka z pracy natchnęła mnie chwaląc się, że próbowała wczoraj w mojej ulubionej restauracyjce kremu z brokułów z grzankami. A, że zupa-krem "chodzi za mną" już od dawna... JA NIE ZROBIĘ...?

Czytaj więcej

Barszczyk na wędzonce i pieprzowe wieżyczki z ziemniaków

  • Magdalena Werbińska

Jedna z moich ulubionych zup - barszczyk. Gorący i gęsty, z wyczuwalną nutą wędzonych żeberek. Obłędny! Gładki strumień śmietanki kreśli na nim przepiękne spirale, można patrzeć, patrzeć... patrzeć i niemal w trans się wprowadzić. Do tego tzw "wypełniacz" - głównie dla męskiego żołądka, który po zjedzeniu zupy uporczywie domaga się drugiego dania.

Czytaj więcej