Witamy visitor możesz log in or create an account

Mamy raz w tygodniu weekend, czyli teoretycznie mnóstwo wolnego czasu do zagospodarowania w kuchennej przestrzeni. W mojej lodówce zalegały porcje wydrylowanych wisienek i czarnej porzeczki, a że chwilowo namiętnie mrożę dynię, musiałam uzyskać dodatkowe miejsce na mroźnych półkach zamrażarki. Padło na owoce.

Do końca nie mogłam się zdecydować, czy robić z tego serniczek, czy kruche. Ostatecznie zdjęcie kruchego z owocami w książce kucharskiej Mamy pomogło w podjęciu tak ważkiej decyzji.

Ciasto składa się z 3 elementów:

CIASTA KRUCHEGO:

- 160g mąki pszennej

- pół kostki margaryny

- 3 łyżki cukru pudru

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- 3 żółtka

PIANKI BUDYNIOWEJ:

- opakowanie budyniu

- 1/4 szkl oleju

- 3 białka

- 2 łyżki cukru pudru

- szczypta soli

i...

OWOCOWEJ MASY Z MIGDAŁAMI:

- szklanka czarnej porzeczki (w każdym sklepie z mrożonkami)

- szklanka wydrylowanych wiśni

- pół szklanki wina

- miód do smaku

- szczypta gałki muszkatołowej

- płatki migdałowe

Najpierw zabieramy się za ciasto kruche - wszystkie składniki wyrabiamy na jednolitą masę (mikser daje sobie z tym radę), dzielimy ciasto na 2 części - jedną większą i drugą ok. 40% całości. Wkładamy obie części do zamrażarki na pół godzinki.

W tym czasie owoce wkładamy do garnuszka z miodem, gałką i winem i gotujemy na małym ogniu do zgęstnienia i rozpadnięcia się. Zmrożoną większą część ciasta wykładamy na blaszkę (u mnie mała tortownica 23cm) i podpiekamy 10 minut w 190 stopniach. Studzimy.

W czasie studzenia naszego blatu robimy budyniową piankę - ubijamy białka ze szczyptą soli, cukrem pudrem i powoli dodajemy budyniowy proszek. Ubijamy tak przez chwilkę, po czym dodajemy olej miksując około minuty.

Mamy już przygotowane wszystkie składniki ciasta - należałoby je zatem złożyć w całość. Na spód upieczonego ciasta wylewamy piankę, na to wykładamy delikatnie owoce i posypujemy szczodrze płatkami migdałowymi. Wierzch przykrywamy startym na wiórki pozostałym ciastem, które teraz możemy wydobyć z czeluści zamrażarki. Na to ponownie idą płatki migdałowe i... ciasto idzie się poopalać w piekarniku na 35 minut w 200 stopniach. Ważna sprawa - po około 15 minutach nakryjcie górę ciasta arkuszem folii aluminiowej - może się łatwo przypalać kruszonkowo-migdałowa góra. A węgla jeść nie chcemy.

Oczywiście można to cudo na koniec udekorować cukrem pudrem - co tylko chcecie!

Więc jak? Będzie pyszne ciacho na niedzielny deser?

Tylko i wyłącznie zalogowani użytkownicy strony mogą dodawać komentarze!