Witamy visitor możesz log in or create an account

Chyba każde dziecko pamięta rodzinne spacerki, imprezy, kiedy zabiegani nagle zauważaliśmy, TAK!, wjeżdżający na stół talerzyk lub wyskakującą z kieszeni mamy torebkę z ciastkami. Nagły wzrost zainteresowania zawartością, wyciągnięta ręką i... jakie rozczarowanie, kiedy owe ciasteczka okazywały się "tymi paskudnymi, białymi, twardymi, które wcinają tylko dorośli" – ANYŻKI, bleeeeee...

Dzisiaj zabieram Was w podróż w czasie - przygotujemy razem te charakterystyczne ciasteczka i, zaręczam, znikną błyskawicznie. Przekażę Wam też tajemną wiedzę: „ jak stworzyć tzw. stopkę w anyżkach”.

Oto i składniki - nie za wiele, szybka akcja się szykuje. Potrzebujemy:

- szczyptę proszku do pieczenia

- 2 jajka

- 200g mąki

- 200g cukru pudru

- 3 łyżeczki anyżu mielonego, lub w ziarenkach (moździerz nam ziarenka zmieni w proszek)

- odrobinę malinowego soku, lub barwnika spożywczego różowego – żeby było jeszcze bardziej SŁODKO.

Całość miksujemy na jednolitą, gładką masę - będzie miała konsystencję płynnego miodu. Nakładamy ciasto porcjami do szprycy cukierniczej i wyciskamy małe, 2-3cm kółka na wyłożoną papierem do pieczenia blaszkę. Kółka w ciągu minuty rozleją się - ważne jest zachowanie odstępu między nimi.

Czy da się te ciastka zrobić bez szprycy cukierniczej ? Da się. Wszystko się da. Nakładajcie ciasto łyżką. Nie będą idealnie okrągłe, ale kogo to... ma smakować.

No, dobra, tylko CO Z TĄ STOPKĄ? Żeby wyszła nam ta ozdoba ciastek ważne jest ich leżakowanie na blaszce minimum 2 godziny - muszą przeschnąć. Ja swoje zostawiłam na całą noc. Warto było.

Po leżakowaniu nasze słodkości wędrują do piekarnika na 10-12 minut w 160 stopniach. Tylko z dala od termoobiegu! Przypalą się… i wiem co mówię…

Ciasteczka po wyjęciu z piekarnika powinny chwilkę przestygnąć - chłodne z łatwością dadzą się oderwać od papieru. Teraz pozostaje nam tylko wstawić wodę na popołudniową herbatkę z anyżkami.

Tylko i wyłącznie zalogowani użytkownicy strony mogą dodawać komentarze!