Witamy visitor możesz log in or create an account

Będąc dzieckiem dałabym się pokroić za jakiekolwiek ilości słodyczy. Nie gardziłam tanimi landrynkami, atrakcyjne były czekoladopodobne twory, zwłaszcza białe z wiórkami kokosowymi, chętnie przyjmowałam też baranki z cukru od młodszego rodzeństwa. Z ciastami wyglądało podobnie, z małym wyjątkiem – sernik. Naprawdę ciężko było mi zrozumieć co dorośli widzą w tym kwaśnym cieście z…, tfu!, masą rodzynek, których małe, dziecięce paluszki nie umiały wychwycić. Czasem w akcie desperacji obierałam taki kawałek sernika na blaszcze z serowej masy i wszystkich bakalii i dorwawszy się do biszkoptu na spodzie zjadałam z solidnym przekonaniem, że Mama piecze to ciasto wyłącznie, żeby zrobić mi na złość.

Dzisiaj? Sernik wciąż nie stoi w pierwszej piątce ukochanych wypieków, jednak mam do niego nieco większą sympatię. Może z racji trudności, jaką owiane jest pieczenie ciasta serowego?

Tak, czy inaczej – ten sernik zrobiony został specjalnie dla Mamy. Bardzo niestandardowy i bardzo pracochłonny. I, z tego, co mówiła – bardzo smaczny.

Na 1 okrągłą, dużą blachę (średnica 28cm) sernika kajmakowo-orzechowego potrzebne nam będą:

SPÓD:

- 300g kakaowych herbatników, lub innych, zwykłych, plus 2 łyżeczki kakao

- 75 g rozpuszczonego masła

- 3 łyżki masła orzechowego

MASA SEROWA:

- wiaderko dobrego sera mielonego półtłustego

- opakowanie serka Mascarpone (takie standardowe)

- 1 puszka masy kajmakowej – u mnie masa o smaku Advocatu – ekstra, polecam, około500g

- 1 cukier waniliowy

- 50g cukru lub więcej – sami oceńcie czy taka ilość Wam odpowiada

- 5 jajek

- 4 łyżki mąki

- 2 łyżki Advocatu

WIERZCH:

- 1 tabliczka gorzkiej czekolady

- 1 tabliczka czekolady mlecznej

- łyżka masła

- 3 łyżki mleka

Muszę przypominać, że sernik ZAWSZE robimy z produktów w temperaturze pokojowej? No. Nie muszę. Ale pamiętajcie o tym.

Wypadałoby zacząć od upieczenia spodu naszego boskiego sernika. Upieczenia... chyba za dużo powiedziane... cała filozofia zrobienia spodu sprowadza się do zblendowania ciastek na okruszki, wymieszaniu ich z masłem i podgrzanym masłem orzechowym i „wklepania“ całej masy płasko w dno wyłożonej papierem do pieczenia blaszki na sernik. Następnie spód wkładamy do lodówki i z uśmiechem na buziaczku zabieramy się za masę serową.

Dlaczego uśmiech? Ha! Zaraz się przekonacie.

Przygotujcie sobie dużą michę, do której wrzućcie ser, serek Mascarpone i masę kajmakową i dokładnie zmiksujcie.

Teraz 5 minut przerwy na rozgrzanie piekarnika (170 stopni) i wyskrobanie łyżeczką resztek krówki z puszki – mhhhh, mamy i nasz uśmiech!

Zjedzone? Wyrzućcie puszkę i jedziemy dalej.

Dodajcie do miski z masą cukier, przesianą mąkę, cukier waniliowy i Advocat i ponownie miksujcie przez chwilkę, a następnie dodając po 1 całym jajku kontynuujcie miksowanie na małych obrotach jeszcze jakieś 5 minut.

Całą zawartość miski wylewamy teraz na schłodzony w lodówce spód i wstawiamy ciasto do nagrzanego piekarnika na 20 minut, po czym przykrywamy górę sernika kawałkiem aluminiowej folii, zmniejszamy temperaturę do 120 stopni i pieczemy jeszcze przynajmniej 90 minut. Po tym czasie uchylamy drzwiczki piekarnika i pozwalamy sernikowi odetchnąć świeżym powietrzem i spokojnie wystudzić się w piekarniku przez całą noc.

Nad ranem, skoro świt, nie zdejmując z siebie piżamy pobiegnijcie przywitać się z serniczkiem. Przy odrobinie szczęścia góra ciasta powinna pozostać bez pęknięcia wywołanego zbyt szybkim studzeniem, jeśli jednak sernik pękł (pewnie ze śmiechu, że liczyliście na idealne ciacho), to wciąż nic straconego. Zalejemy go czekoladową polewą i nikt się nie zorientuje, że coś poszło nie tak.

Czekoladę, mleko i masło podgrzewamy na małym ogniu wciąż mieszając i po rozpuszczeniu się składników wylewamy na wierzch sernika. Jeśli Wasza nieograniczona fantazja podpowiada, by czymś tę czekoladę jeszcze posypać – śmiało. To Wasze ciasto. Ja dałam odrobinę kawy rozpuszczalnej.

Tajemna Księga Przygotowania Serników głosi również, że tak delikatne ciasto najlepiej podawać po schłodzeniu w lodówce przez minimum jeden dzień – nabiera wtedy miękkości od spodu i zwartości w masie serowej. Tylko jak tu Rodzinę przed spróbowaniem powstrzymać, ja się pytam...?

Smacznego!

Tylko i wyłącznie zalogowani użytkownicy strony mogą dodawać komentarze!