Witamy visitor możesz log in or create an account

Maleńkie ciasteczka z duuużą ilością kokosowego kremu i suszoną żurawiną, to coś idealnie dla mnie. Puszyste, jasne nadzienie tartaletek przywodzi mi na myśl te wszystkie drzewa, które obsypały się białymi kwiatkami na wiosnę. Patrzysz, wąchasz i nie możesz się oprzeć, aby nie zabrać kilku gałązek do domu. Tym drobnym, kruchym ciasteczkom też się nie oprzecie. Gwarantuję!

Na około 30 ciastek potrzebne będą spody i krem.

Zaczniemy od SPODÓW:

- 1 szklanka mąki krupczatki

- czubek łyżeczki proszku do pieczenia

- 1/4 szklanki cukru pudru

- 90g margaryny

- 2 żółtka

- 1 łyżka jogurtu lub śmietany ukwaszonej

Mąkę, cukier i proszek do pieczenia mieszamy, dodajemy miękką margarynę i ucieramy razem. Dokładamy do masy żółtka i śmietanę i znów napinamy muskuły, bo ciasto należy idealnie wygnieść.

Gotowe ciasto formujemy w malutkie, okrągłe tartaletki lub wykładamy nim silikonowe foremki i wkładamy na pół godziny do zamrażarki. Nastawiamy piekarnik do 180 stopni i w tej temperaturze podpiekamy spody około 5-8 minut. Do lekkiego zbrązowienia. Studzimy i zabieramy się za krem kokosowy z żurawiną.

KREM:

- 150g wiórków kokosowych

- tubka mleka słodzonego zagęszczonego

- 200g mleka w proszku

- 200ml śmietanki 30%

- 150g białej czekolady

- 50g masła

- 2 żółtka

- 50ml wódki

- suszona żurawina i garść wiórków do dekoracji

Wiórki blendujemy na bardzo drobne kawałeczki, zalewamy wódką i odrobiną śmietanki. Kiedy już nasiąkną aromatem alkoholu wykładamy je do garnuszka i zalewamy rozpuszczonym masłem z czekoladą, dodajemy resztę śmietanki i tubkę mleka słodzonego. Żółtka roztrzepujemy z niewielką ilością masy kokosowej (przestudzonej!), po czym dodajemy całość do garnuszka i wciąż podgrzewając energicznie mieszamy. Cały krem należy teraz przestudzić i wymieszać z mlekiem w proszku – pamiętajcie, aby dodawać mleko po trochu, tak, aby uzyskać konsystencję gęstego kremu, który utrzyma się w kopiastej formie na naszych tartaletkach.

Gotową kokosową masę wykładamy szczerze na wierzch wystudzonych spodów, dekorujemy suszoną żurawiną i posypujemy wiórkami kokosowymi.

Mniam! Jak tylko wyskrobiecie do ostatnich resztek krem z garnuszka, możecie wołać domowników na pyszne, kruche słodycze z alkoholową nutką. Zapraszam!

Tylko i wyłącznie zalogowani użytkownicy strony mogą dodawać komentarze!