Witamy visitor możesz log in or create an account

Nie wiem, czy zwróciliście uwagę, ale… mamy już w sklepach pierwsze czerwoniutkie truskaweczki! Wiadomo, że to jeszcze nie ten smak, co w czerwcu, prosto spod krzaczków polskich, ale przynajmniej nie są już plastikowe, jak w lutym. I pachną! Przypominają, że czas obudzić się z pozimowego marazmu, że ŻYCIE czeka!

Macie ochotę popracować nad czymś dłużej w kuchni? Bo ja bardzo. Baaaardzo!

Będzie więc dzisiaj pracochłonnie, świeżo, marcepanowo-truskawkowo. Do dzieła!

Na kilkanaście babeczek potrzebne będą – SPODY:

- 100g mąki pszennej

- 7-g masła

- 30g cukru pudru

- żółtko

NADZIENIE:

- 1 marcepanowy batonik w czekoladzie

- łyżka masła

- mleko

- łyżka Mascarpone i kilka łyżeczek serka do dekoracji

- aromat migdałowy

- świeże truskawki – lepiej wziąć 500g, bo większość i tak zjecie podczas przygotowywania…

Zaczynamy od przygotowania ciasta kruchego. Mąkę, masło, cukier i żółtko łączymy ze sobą hakami miksera. Składniki wyrobić, odstawić do lodówki na godzinę, wyłożyć do foremek i piec w 190 stopniach około 10 minut. Ilość babeczek zależy od wielkości Waszych foremek – ja miałam 12 mniejszych, silikonowych. I trochę ciasta mi zostało.

Kolejne wyzwanie to krem marcepanowy. Batonik należy pokroić w kostkę, dodać Mascarpone, masło i troszkę mleka i powoli zagotować do rozpuszczenia masy. Powinna być dosyć gęsta, tak, jak krem do tortów. Na sam koniec dodajcie kropelkę, dwie aromatu migdałowego – podkreśli smak marcepanu.

Gotowe nadzienie studzimy i wykładamy do kruchych spodów babeczkowych. Nie żałujcie nadzienia, na bogato ma być! Truskawki myjemy i kroimy wzdłuż. Na górę jeszcze łyżeczka Mascarpone i pokrojone w cząstki świeże truskaweczki. I już. Obiecałam takie długoczasowe zajęcie, a wyrobiliśmy się błyskawicznie, prawda? Teraz kawa i testowanie wypieku.

Pierwsza babeczka dla kucharki! 

Tylko i wyłącznie zalogowani użytkownicy strony mogą dodawać komentarze!