Witamy visitor możesz log in or create an account

Właściwie to nie wiem czemu ale chodziło mi ostatnio po głowie takie pytanie. Dlaczego każdy człowiek tak bardzo chce długo żyć, dlaczego cały czas szukamy rozwiązań służących przedłużeniu życia, eliksirów młodości, substytutów poczucia bezpieczeństwa. O co chodzi z tą chęcią życia? Dlaczego tak kurczowo chcemy się go trzymać?

Codziennie, w każdej godzinie, każdej minucie i nawet każdej małej sekundzie życia chcemy coś ważnego odkryć, zrobić coś, co da nam poczucie spełnienia. Ruszamy dziarsko do wykonywania swoich zadań, robimy kolejne kroki w kierunku spełnienia swoich marzeń i czekamy na ten jeden krótkotrwały moment, w którym poczujemy czystą radość, poczucie zwycięstwa, adekwatności. Może to potrwać kilka chwil, czasem godzin, przy odrobinie szczęścia nawet kilka dni. Mówimy nawet wtedy: „to jest jak sen, to mi się na pewno śni”. Potem jednak znowu wraca poczucie braku, niedoskonałości, jakieś gorsze samopoczucie. To ten moment, w którym zaczynamy planowanie, co znowu zrobić, czego dokonać by wróciło poczucie szczęścia, w którą stronę teraz pójść?

Jest też na odwrót. Czasem wpadamy w „czarną dziurę”, wszystko się wali, nic się nie udaje, ktoś bliski odchodzi, jakaś choroba, problem goni problem. I znowu mówimy: „to jest jak sen, to mi tylko śni”.

Jest jednak coś więcej, coś, czego nie da się w żaden sposób opisać ani też w żaden racjonalny sposób wytłumaczyć. W obu powyższych sytuacjach istnieje moment, jedna mała chwilka, bardzo trudna do uchwycenia. Pojawia się zaraz po słowach: „to jest jak sen, to mi się tylko śni”. To dotyk prawdy. W tej jednej maleńkiej chwilce czujemy pełnię. Niestety ta chwilka jest bardzo ulotna, już po chwili jej niema. Czasem ją zauważymy, najczęściej jednak nie. Ta chwilka to ten nieświadomie wyczekiwany przez nas przez całe życie moment poczucia pełni jedności z boskością w nas. To moment prawdy, to nasze życie, prawdziwe. To Niebo. I choć „żyjemy” na tym świecie średnio kilkadziesiąt lat, to jednak nie żyjemy naprawdę, żyjemy naprawdę tylko w tej jednej maleńkiej chwilce. Reszta jest snem.

Jesteśmy cząstką Boga a jednak cały czas odczuwamy jego brak. Gdzieś podświadomie czujemy, że nie zrobiliśmy wszystkiego aby się z nim połączyć, że nie wykorzystaliśmy dobrze naszego czasu tutaj. Kręcąc się w kółko i zagłuszając tym samym prawdę przespaliśmy sprawę i potrzebujemy więcej czasu aby się obudzić. Trzeba zdążyć obudzić się przed śmiercią. Wracamy do punktu wyjścia. Jak żyć dłużej?

Tylko i wyłącznie zalogowani użytkownicy strony mogą dodawać komentarze!