Witamy visitor możesz log in or create an account

„Wprowadź łagodną mądrość do poszczególnych chwil swego życia. Zauważ, jak je odmienia. Zauważ, jak odmienia ciebie…”

Neale Donald Walsh

Zbyt często w naszym życiu nadużywamy wspomnień i kodów czyli zapisów z przeszłości lub też kreatywnie malujemy przyszłość. Można by spokojnie powiedzieć, że w zasadzie żyjemy wyłącznie pamięcią przeszłości lub oczekiwaniami w stosunku do przyszłości. „Teraz” w życiu większości z nas praktycznie nie istnieje. Bo i owszem, może i teraz jesz zupę, jednak myślami z pewnością jesteś przy jutrzejszej rozmowie z nowo poznanym facetem albo zastanawiasz się dlaczego wczoraj twoja przyjaciółka powiedziała to, co powiedziała. Cały czas o twoim „teraz” decydują „Wczoraj” i „Jutro”, dodatkowo wspierani głosami przyjaciółek lub rodziny, którzy, nie czarujmy się, również nie żyją w teraźniejszości.

Przykład? Masz dalekosiężne plany, wymyślasz, kreujesz i kreślisz swój cel. W każdym razie coś tworzysz. Zdajesz sobie jednak sprawę, że aby twój cel doszedł do realizacji będziesz potrzebowała pozyskania odpowiednich środków bądź ludzi z odpowiednimi umiejętnościami i środkami. Marzenie poszło w eter, energia została uruchomiona. Bóg i jego zastępy aniołów krzyżują twoje ścieżki z odpowiednimi osobami i środkami. Ktoś poddaje ci znakomity pomysł, ktoś inny kontaktuje cię z właściwą osobą, jeszcze inny daje ci wsparcie finansowe, ktoś też jest od tego duchowego. Jest znakomicie, otrzymujesz, bo zasługujesz. Tak naprawdę jest do bani… uruchamiasz teraz wszystkie wizerunki z przeszłości, twoi przyjaciele też uruchamiają swoje i „wspierają cię” w analizie. „On na pewno będzie chciał zadośćuczynienia, nikt takiej rzeczy nie robi bezinteresownie… Uważaj na nią, pod płaszczykiem otwartości i chęci niesienia pomocy czai się podstęp… Nie przyjmuj tego daru, bo w tym na pewno jest ukryty jakiś haczyk…” i tak dalej. I zaczynasz stopniowo odpychać, odsuwać i odtrącać wszystkie zamówione wcześniej i otrzymane teraz dary. Teraz zaczynają pojawiać się opóźnienia, nowe okoliczności, usterki, pomyłki, zaniechania… Na miłość boską, gdyby sam Chrystus zszedł ci pomóc, też by mu się oberwało. Bo już na nic i na nikogo nie umiesz patrzeć bez okularów przeszłości. Każdy jest oceniony „na zapas”. Tym samym odrzuciłaś boskie dary… Potem powiesz, że nawet ich nie było… Nie miałaś swojej szansy, prosisz i prosisz, a On nic… Podziękuj sobie i swoim doradcom, podziękuj przeszłości… i odważ się wreszcie odpuścić.

Jest pewien doskonały sposób, który pomaga uporać się z ocenianiem czy też osądzaniem.

Spróbuj wykonać ćwiczenie, które ułatwia spojrzenie od nowa na każdego człowieka, na każdą sytuację. Na chwilę się uspokój i zapomnij wszystko, czego nauczyłaś się kiedykolwiek. Zapomnij każdą myśl, jaką miałaś, zapomnij każdy osąd, który z góry założyłaś, zapomnij każde znaczenie każdego symbolu i każde przeznaczenie każdej rzeczy i wszystkie wizerunki, jakie nadałaś każdemu człowiekowi. Zapomnij czemu, Twoim zdaniem, służy świat. Właśnie zniknęły wszystkie osądy, wszystkie wizerunki, wszystkie myśli o złu i dobru, jakie kiedykolwiek w stosunku do kogokolwiek przewinęły się przez twój umysł. Nie ma nic. Otwórz oczy i patrz na każdego człowieka i na każdą sytuację od nowa, właśnie widzisz ich pierwszy raz, bez ich i bez twojej przeszłości. I kiedykolwiek zauważysz, że znowu zaczynasz używać osądów, powtórz to ćwiczenie i zacznij widzieć świat od nowa, bez przeszkód.

Oddaj wreszcie te swoje problemy Bogu i powiedz w duchu „Boże, gdybym dziś straciła nadzieję, proszę, przypomnij mi, że twoje plany są lepsze od moich…”

Pięknie to ujęła Maya Angelou „Jeśli nie wiesz, co masz robić, nie rób nic. Nie wypełniaj swego czasu banalnymi sprawami. Po prostu nie rób nic. Posiedź. Nie rób nic, a może będziesz zdolna usłyszeć głos swego serca.”

Bo czasem lepiej nie robić nic i pozwolić działać cudom w twoim życiu, niż wiecznie wpierniczać się przed szereg i psuć komuś (Bogu? Aniołom?) dobrą robotę…

…i tak nie wiesz lepiej niż oni.

Codziennie się uczę od nowa, a Ty przyjacielu jesteś moim najlepszym nauczycielem.

Tylko i wyłącznie zalogowani użytkownicy strony mogą dodawać komentarze!