Witamy visitor możesz log in or create an account

„O tym, że się jest szczęśli­wym, wie się do­piero po­tem, kiedy to minęło. Człowiek żyje zmianą.”

Stanisław Lem

 

Dlaczego znowu zmiany? Dlaczego inni mają takie ustabilizowane, spokojne życie a ja ciągle muszę się borykać ze zmianami? Moją firmę zlikwidowali, muszę szukać nowej pracy – znowu zmiana… W moim zawodzie nie ma szans na zdobycie pracy, muszę się przekwalifikować – znowu zmiana… Mój mąż dostał pracę w innym mieście, musimy się przeprowadzić – zmiana szkoły dla jednego dziecka, zmiana przedszkola dla drugiego, zmiana domu, zmiana znajomych, zmiana, zmiana, zmiana…

 

Skąd ja to znam? Znam, bo taki scenariusz jest wpisany w życie każdej/każdego z nas. I choć czasem nam się wydaje, że to tylko my musimy stawiać czoła kolejnym zmianom a wszyscy dookoła żyją stabilnym, spokojnym rytmem, to tylko nam się tak wydaje. Jak w powiedzeniu „trawka w ogródku sąsiada zawsze wydaje się bardziej zielona”. Zapewniam cię, twój sąsiad również przeszedł, przechodzi i będzie przechodził przez wiele zmian w swoim życiu choć większość z nich nie będzie dla ciebie widocznych.

Lubisz niespodzianki? Pewnie powiesz „tak – przecież każdy lubi niespodzianki”. Sprowadzę cię na ziemię. Ja nie lubiłam niespodzianek, oj jak bardzo nie lubiłam. W jednej z firm, w której kiedyś pracowałam szef raz na jakiś czas informował nas o specjalnie dla nas przygotowanej niespodziance. Czasami nie wiadomo było, czy śmiać się czy płakać, ale każda niespodzianka zwiastowała kłopoty, a to w postaci zwiększenia obowiązków, a to w postaci zmniejszenia dochodów czy też w postaci innej, równie ciekawej „atrakcji”. Co zrobiłam? Zmieniłam firmę. Bo ja kocham zmiany.

Osób nie lubiących niespodzianek jest pewnie tak samo mało jak osób lubiących zmiany. Ale wierz mi, zmiany można uwielbiać, tak jak uwielbia się niespodzianki. Ciebie też postaram się tego nauczyć. To takie proste.

Podobno tylko jakiś niewielki procent naszych obaw objawia się w naszym życiu realizacją ich scenariusza w naszej rzeczywistości. Nie będę uściślać jaki to procent, podobno ktoś to obliczył, ale w jaki sposób i czy to jest w ogóle realne do policzenia – nie sądzę, więc liczby tej nie przytoczę i tak nic nie zmieni. Przecież i tak ruszamy w podróż do wspaniałych procesów przemiany własnego spojrzenia na zmiany w sobie i wokół siebie, pogodzeni z tym, że zmian nie unikniemy bez względu na nasz poziom mistrzostwa uzyskany w treningu unikania tychże.

Doskonale zdaję sobie sprawę, że nie przeznaczysz osobnych kilku minut na spokojne przemyślenia związane z tematem tej lekcji (jakiś nikły ułamek procenta tylko tak robi, też go nie przytoczę z powodów jak wyżej), dlatego postaraj się teraz na chwilę zatrzymać swój proces czytania i przypomnij sobie jedno, tylko to najważniejsze wydarzenie, które spowodowało gigantyczną zmianę w twoim życiu, nie trzy ostatnie, tylko to jedno wydarzenie, które i tak pojawi się samo od razu, bo przecież do dziś czasami wraca jego wspomnienie, choć już od dawna wydaje ci się, że temat został ostatecznie zakończony. Zwróć uwagę na największe Twoje troski i zmartwienia, jakie pojawiały ci się w czasie owego „przewrotu” w twoim życiu. Znowu wystarczy kilka sekund, zobaczysz je od razu, to przecież twoje dzieła. A teraz spójrz na tamto wydarzenie i troski z nim związane z pozycji DZISIAJ i przez jedną, tylko jedną minutę poszukaj największej z korzyści wyniesionych z tamtego przeżycia. Wybierz tą największą korzyść; może zyskałaś więcej odwagi, więcej wiary w siebie, poznałaś dzięki tamtemu wydarzeniu kogoś, kto odmienił twoje życie, zyskałaś wspaniałego przyjaciela (np. ktoś, kto odszedł zostawił ci swojego kota)… Naciesz się tą korzyścią, podziękuj, że zmiany przychodzą, bo zostawiają wspaniałe prezenty, bo dodają ci wiedzy i doświadczenia, dodają ci skrzydeł. Wykonuj to ćwiczenie za każdym razem, gdy zaczynasz czuć niepokój na wieść o zbliżających się zmianach. Cofaj się myślami wstecz i… Pokochaj zmiany, bo dzięki nim dojrzewasz i zdobywasz mądrości, jakich nie dostarczą ci żadne szkoły i żadne książki. I z niecierpliwością oczekuj kolejnych zmian, otwórz szeroko ramiona i wpuszczaj wszystkie do środka. Są potrzebne tobie, twojemu sąsiadowi i każdemu człowiekowi, którego spotkasz na swej drodze. Są darem, który pojawia się, gdy jesteś gotowa do odbycia kolejnej wielkiej przygody życia. Gwarantuję ci, ze jeżeli kilka razy wykonasz to ćwiczenie, to już wkrótce poczujesz radość z wyruszania w kolejną podróż. Bądź poszukiwaczem przygód! Być może w jednej z nich się spotkamy.

Tylko i wyłącznie zalogowani użytkownicy strony mogą dodawać komentarze!