Witamy visitor możesz log in or create an account

„To jest moja religia. Nie potrzeba świątyń, nie potrzeba skomplikowanej filozofii. Nasz własny mózg, nasze własne serce jest naszą świątynią. Moja religia to życzliwość.”

Dalajlama

Pogoda sprzyja wychodzeniu z domu. Wychodzenie z domu sprzyja spotkaniom ze znajomymi i z nieznajomymi. Spotkanie z nieznajomymi sprzyja poznawaniu życia i świata, poprzez poznawanie, jakimi wartościami w życiu się kierują, czym obdarowują świat. Poznawanie, czym inni obdarowują świat, sprzyja poznawaniu, ile za to obdarowywanie sobie życzą. Jaka jest cena życzliwości?

Tak sobie chodzę wśród ludzi, z niektórymi z nich prowadzę rozmowy, czasami prowokuję (świadomie bądź nieświadomie) i obserwuję ich reakcje. Niektóre są tak skrajne i nieadekwatne do wydarzenia, że czasami nie chce mi się wierzyć, że są realne i możliwe. Przyglądając im się jednak uważnie trochę po czasie, trochę z boku, zauważam prostą zależność. Im bardziej ktoś pozuje na osobę wykształconą, mądrzejszą od innych, bardziej rozwiniętą dowolnie (technicznie, duchowo, intelektualnie), tym ostrzejsze i tym bardziej nieadekwatne do sytuacji są jego reakcje.

Jest jednak rzecz, która najbardziej mnie nurtuje w tych zachowaniach. Co jakiś czas zgłaszają się do mnie różnego autoramentu osoby „rozwinięte” duchowo czy jakoś-tam inaczej rozwinięte, pragnące pomagać innym poprzez pisanie dla nich i publikowanie na mojej stronie (do czego zachęcam i serdecznie zapraszam) artykułów, dzięki którym będziemy lepiej się czuły, więcej wiedziały, itd. Wszystko to wynika u nich ponoć z wewnętrznej potrzeby pomagania, a tu jeszcze, dzięki tej stronie można by pomóc wielu. W pewnym momencie dialogu pada jednak pytanie do mnie: co ja z tego będę miała? Nie ja oczywiście, lecz owa autorka dzieł „nie do opisania”. Myślę sobie: „radość z pomagania (przecież to chciałaś robić – pomagać innym), łagodny uśmiech życzliwości mogłabyś mieć też, swój wkład w serdeczność i spokojne serce i wdzięczność spragnionych tego spokojnego serca osób”. I czasem myślę sobie też: „oto znowu EGO wygrało, może spróbujesz następnym razem wygrać z EGO, życzę ci tego”.

Autorki owych „drogich” dzieł proszę – nie pomagajcie wielu, pomóżcie jednej, najlepiej samej sobie.

Przypomnę w tym miejscu jeszcze raz –  nie płacę autorom za publikację ich artykułów, mnie również nikt nie płaci za pisane i publikowane przeze mnie artykuły na tej stronie. Nie odnoszę korzyści materialnych związanych z publikacją artykułów, nie przekształcam ich treści i nie przypisuję sobie autorstwa nie swoich artykułów. Jeżeli te warunki Ci nie odpowiadają, bądź uważasz się za „mistrza pióra” piszącego tylko za pieniądze, nie pisz do mnie proszę i wyślij swoje dzieła gdzie indziej.

To nie jest miejsce prowadzenia czyjejkolwiek kampanii biznesowej, to jest miejsce odpoczynku od całego tego świata pseudobiznesmenów, pseudopolityków, pseudouzdrowicieli i innych rodzajów pseudowynalazców ze swoją pseudomoralnością. Stworzyłam tą stronę, by dała Ci możliwość zatrzymania się, odetchnięcia od codzienności, spojrzenia inaczej na bieg spraw codziennych. Byś mogła spotkać się tu z naturalnością całkowicie pozbawioną nadęcia i pyszałkowatości.

To jest strona dla tych z Was, które wierzą, że istnieją jeszcze ludzie, którzy coś robią dla siebie i innych z czystej serdeczności i życzliwości, nie z wyrachowania.

Spotkałam się dzisiaj z takimi słowami, których autora niestety nie znam: „Świat nie potrzebuje więcej ludzi sukcesu. Świat rozpaczliwie potrzebuje więcej ludzi pokoju, uzdrowicieli, odnowicieli, gawędziarzy i miłośników wszelkiego rodzaju. Potrzebuje, aby ludziom żyło się dobrze. Potrzebuje ludzi z moralną odwagą, gotowych podjąć wysiłek stworzenia świata bardziej ludzkiego i przyjaznego dla jego mieszkańców.” Tak, chcę pomóc Ci zatrzymać się, zrzucić maskę „człowieka sukcesu”, zrzucić wszystkie inne maski, oczekiwania i rozczarowania i poczuć bycie sobą w prawdziwie spokojnym i pięknym świecie. Chcę sobie tutaj pogawędzić, pomieszać z przyjemnością w garnkach, odpocząć przy pięknej poezji i zrelaksować się w naturalnym świecie. Jeśli chcesz dołączyć – zapraszam. I choć nie zawsze jest łatwo i kolorowo, to jednak zapewniam Cię, warto żyć po swojemu.

Nie musisz być „człowiekiem sukcesu” byś mogła być kimś w oczach innych, nie musisz ścigać się z całym światem, by ktoś zaczął Cię szanować i cenić, wystarczy, że pokochasz siebie, swój mały świat i zaczniesz żyć tą chwilą, w której właśnie jesteś. Naprawdę wystarczy, że jesteś. Nie musisz niczego nikomu udowadniać. Odwal te wszystkie oczekiwania. One naprawdę nie są i nie były nigdy Twoje.

To my sami powodujemy, że życie staje się coraz bardziej stresujące i zagmatwane, dlatego podpisuję się pod słowami Dalajlamy „To jest moja religia. Nie potrzeba  świątyń, nie potrzeba skomplikowanej filozofii. Nasz własny mózg, nasze własne serce jest naszą świątynią. Moja religia to życzliwość.”

Pięknego dnia Ci życzę, wyjdź z domu i popatrz ile piękna jest wokół nas. Odważ się to piękno zauważyć wreszcie, uśmiechnij się i wyciągnij rękę do kogoś tak po prostu, choćby po to, by mile go zaskoczyć. Choćby po to, by mile zaskoczyć samą siebie.

Tylko i wyłącznie zalogowani użytkownicy strony mogą dodawać komentarze!